b_400_400_16777215_00_images_stories_zhp_dsc06486_th.jpgHarcerski obóz to nie wypoczynek z leniuchowaniem na plaży lecz bezustanne zajęcia programowe nakierowane na indywidualny rozwój harcerki i harcerza. Codzienne podejmowanie nowych działań skupiają zastępy i drużynę wokół określonego wspólnego zadania co powoduje zgranie zastępów i drużyny. Towarzyszy temu zawiązywanie przyjaźni i bezustanne doskonalenie własnych umiejętności. Wszystko to odbywa się w atmosferze przygody i wyzwań, których zrealizowanie daje poczucie spełnienia i wielkiej osobistej satysfakcji każdemu uczestnikowi. Jest próbą dla każdego, której pokonanie daje prawo by zwać się zwycięzcą. Wcześniej dało się słyszeć słowa: „Nikt nie mówił, że będzie łatwo”

 

„Szkoła Wilków” z nazwy swojej daje nam obraz szkolenia młodych ludzi gdzieś z dala od cywilizacji, bez dostępu do zdobyczy najnowszej techniki w oparciu o proste narzędzia i metody, których używali Indianie. Przepiękny a jednocześnie ogromny kompleks leśny Borów Tucholskich z jeziorami i rzekami tworzącymi prawdziwy labirynt szlaków wodnych to wymarzone miejsce na realizację naszego pomysłu. Czyste powietrze i panująca wokół cisza stało się miejscem prawdziwego wypoczynku i ucieczką od codzienności.

Obóz był nasycony zadaniami programowymi z alternatywnymi propozycjami na „niepogodę”. To sprawiło, że nie było czasu na nudę. „Nikt nie mówił, że będzie łatwo”

Wzorem minionych lat i w tym roku udało się zorganizować spływ kajakowy. Dzięki wyposażeniu stanicy w kajaki najpierw popływaliśmy po Jeziorze Białym wpływając w rzekę wypływającą z bagien i torfowisk. To było niezwykłe doświadczenie kiedy podglądaliśmy przyrodę gdzie nie da się dotrzeć inaczej niż wodą. Występujące na tym terenie przepastne bagna i torowiska są skuteczną zaporą dla ludzi poruszających się lądem. Taka wyprawa kajakami była tylko przygotowaniem do prawdziwego wyzwania jakim był spływ Brdą. Ta niezwykle malownicza rzeka powitała nas wartkim nurtem i niezliczoną ilością przeszkód w postaci powalonych drzew i bystrzami jakie występują w górskich potokach. Smaczku tej wyprawie dodał niezwykle ulewny deszcz jaki zastał nas na trasie tego spływu. To była niezwykła wyprawa.

Udało zorganizować się wycieczkę do Muzeum Indian Ameryki Północnej im. Sat Okh. To miejsce niezwykłe. W samym sercu Borów Tucholskich w Wymysłowie zobaczyć można ogromny zbiór autentycznych przedmiotów codziennego użytku, ubiorów, przedmiotów związanych z wierzeniami  Indian oraz wyposażenia wojowników i kompletny indiański namiot wigwam. Zbiory zostały przekazane do tego muzeum przez pól Polaka-pół Indianina Sat Okha (tłum. Długie Pióro), który nosił polskie nazwisko Stanisław Supłatowicz. Nieżyjący już Stanisław Supłatowicz jest autorem wielu książek o tematyce Indian i właśnie pierwsza z nich stała się inspiracją do fabuły tegorocznego obozu pt. „Szkoła Wilków”.

Kolejną wycieczkę zorganizowaliśmy do Biskupina. Tam mogliśmy zobaczyć to niezwykłe miejsce gdzie już przed II Wojną Światową odkryto ślady grodu sprzed wielu tysiącleci. Także tam w Biskupinie uczyliśmy się lepić garnki z gliny i tworzyć ozdoby z drutu dokładnie tak jak mieszkający tu przed wiekami ludzie. W tym samym dniu część trasy powrotnej pokonaliśmy koleją wąskotorową. Taka przejażdżka na trasie od Biskupina do Żnina to była również ciekawa przygoda zakończona kolejną lekcją historyczną na temat kolei wąskotorowej i taboru kolejowego.

Nieodłączną formą szkolenia a właściwie momentem jego podsumowania był Harcerski Bieg Patrolowy. Właśnie podczas biegu trzeba było wykazać się nabytymi umiejętnościami, wiedzą, kreatywnością i zgraniem zespołu. Czasem było trudno lecz: „Nikt nie mówił że będzie łatwo”.

Nie sposób wymienić wszystkie przedsięwzięcia bo należałoby opisać każdy dzień z osobna. Jedno jest jednak pewne nie było czasu na nudę. Działo się… oj, działo. Każdy poranek, każde popołudnie i każdy wieczór to nowa przygoda. Przy tym wszystkim nie należy zapominać o nocnych wartach, które są także dużym przeżyciem.

Na tym obozie aż pięcioro członków naszej 16 Drużyny Harcerskiej zamknęło swą próbę harcerki-harcerza i złożyło Harcerskie Przyrzeczenie. Jak zwykle przygotowane było w sposób niekonwencjonalny i w taki sposób by zapisało się ono w pamięci wszystkich na całe życie.

Wraz z nami na stanicy w Białej przebywali zuchy i harcerze z 50 Szczepu Toruńskich Drużyn Harcerskich i Gromad Zuchowych im Gen Roberta Baden Powella. Wspólnie zorganizowaliśmy ogniska i zawarliśmy wiele nowych przyjaźni. Wymieniliśmy się również doświadczeniami. Będziemy jeszcze długo wspominać to przemiłe towarzystwo.

Co roku wraz z nami wyjeżdża   pewna liczba dzieci, które nie są związane z harcerstwem lecz są zaprzyjaźnieni z innymi uczestnikami. Jest wtedy okazja do zaproszenia ich aby na stałe związały się z harcerstwem.

Cały obóz przez wszystkich został uznany za bardzo udany, bezpieczny i pełny przygód. Odbywał się on całkowicie w oparciu o metodykę harcerską. Podczas obozu wykonano szereg fotografii i filmików. Mają one posłużyć jako materiał do bardziej profesjonalnej prezentacji promującej naszą 16 Drużynę Harcerską im. Żwirki i Wigury w Czyżowicach, a także samo harcerstwo jako najlepsze miejsce dla młodego człowieka poszukującego przygód. Fotki oczywiście są już w galerii a film zostanie zmontowany niebawem.

Tegoroczny obóz pozyskał wiele osób i instytucji wspierających i należy podkreślić że gdyby nie takie wsparcie obóz musiałby być droższy. Należy koniecznie wymieć te wszystkie instytucje i osoby: Urząd Gminy w Gorzycach, Ośrodek Pomocy Społecznej w Gorzycach, Ośrodek Pomocy Społecznej w Godowie, Wiejski Dom Kultury w Czyżowicach, Komenda Powiatowa Policji w Wodzisławiu Śląskim, Apteka Całodobowa „VIVAX” w Wodzisławiu Śląskim i Komenda Hufca Ziemi Wodzisławskiej. Dziękujemy mocno za wsparcie i pomoc.

Zapraszamy do galerii.

 

http://zhp.czyzowice.net/